Opublikowano Dodaj komentarz

Kobieta chciała, aby jej koleżankę zwolniono z pracy. Dosypywała jej do kawy środki uspokajające

Dosypywała do kawy środki uspokajające

Pewna Włoszka została ostatnio skazana na cztery lata więzienia po tym, jak przyznała się do podawania środków uspokajających swojej koleżance z pracy.

Ta niepokojąca historia o rywalizacji w pracy sięga już 2017 roku, kiedy to Mariangela Cerrato przyniosła kawę swoim koleżankom i kolegom z biura w Bra. Wszystko było jak zazwyczaj, więc nikt niczego nie podejrzewał. Jednak po wypiciu cappuccino jednym haustem, jednak z koleżanek Cerrato, Alice Bordon, zaczeła mieć zawroty głowy i straciła równowagę w drodze do swojego biurka. Zabrano ją do szpitala, gdzie lekarze sprawdzili ją pod kątem ewentualnego udaru, nie wiedząc, że w grę wchodziło jednak coś bardziej podstępnego.

“Zazwyczaj ją tylko popijała, ale jednego dnia wypiłam wszystko jednym duszkiem” – wspomina Alice Bordon o swoim pierwszym doświadczeniu z osłabiającymi objawami.

Jednak sprawy miały się jeszcze gorzej. Wciąż odczuwała te nietypowe zawroty głowy, do tego stopnia, że w pewna dnia rozbiła swój samochód o ścianę. Ale dopiero w Boże Narodzenie w 2017 roku zaczęła podejrzewać swoją koleżankę z pracy i napoje, które przynosiła każdego ranka.

“Wzięłam kilka dni wolnego i w tym czasie czułam się całkowicie dobrze” – powiedziała Alice w wywiadzie dla włoskiej gazety La Stampa. “Pomyślałam, że może istnieć związek pomiędzy kawą, a moim samopoczuciem. Neurolog poradził mi, aby przestała pić kawę przez miesiąc i tak też zrobiłam”.

Mijały miesiące, a Alice Bordon ani razu nie doświadczyła tych tajemniczych objawów. Zauważyła jednak, że jej koleżanka zaczęła się na nią złościć, że nie pije kawy, którą przynosi dla każdego w biurze. Alice nic nie powiedziała, ale była teraz przekonana, że to Mariangela jest w jakiś sposób odpowiedzialna za jej problemy zdrowotne.

Po pewnym czasie, Alice poprosiła koleżankę, aby przyniosła jej cappuccino, ale zamiast je skończyć, wypiła tylko połowę, a resztę zachowała na badania laboratoryjne, które ostatecznie potwierdziły jej przypuszczenia.

“Przelałam pozostałą kawę do probówki i testy wykazały, że zawierała aż 10 razy więcej środków uspokajających niż jest to zalecane” – powiedziała Bordon. “We współpracy z policją udało się nam ją powstrzymać kiedy dosypywała lekarstwa do mojego kubka”.

Złapana na gorącym uczynku Mariangela Cerrato przyznała się później, że dosypywała swojej koleżance do kawy środek uspokajający, bo chciała, aby ją zwolniono. Spodziewała się redukcji etatów w firmie, w której pracowali, a to był jej sposób na upewnienie się, że zwolniony zostanie ktoś inny, tylko nie ona.

Mariangela Cerrato została pozwana i po długim procesie, w zeszłym tygodniu, została skazana na cztery lata więzienia.